/Lekarze w Polsce

15 listopada

2020

Jestem lekarzem, od 12 marca zajmuję się tylko i wyłącznie pacjentami sars-cov2dodatnimi bądź podejrzanymi o zakażenie i za cholerę nie mogę zrozumieć fenomenu “leku na covid”.

1)Osocze ozdrowieńców jest w tym momencie powszechnie stosowane, “lek” będzie działał tak samo. Nie ma szans na wywołanie absolutnie żadnego przełomu. Owszem, być może da mniej skutków ubocznych, to będzie niewątpliwe plus, ale efekt leczniczy będzie taki sam.

2)Osocze, podobnie jak “lek” działa tylko w pierwszej fazie choroby, podawanie krytycznie chorym pacjentom w zasadzie nie ma sensu

3)Leku nie da się wyprodukować taśmowo w dużych ilościach, będzie to zależne od ilości oddanego osocza.

4)Jeśli cena leku będzie wysoka, szpital będzie wolał korzystać z tańszego, a równie skutecznego osocza.


niechjada


ue


Goldman Sachs:

gs


1985

1985 roku z rokazu ministra spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka Milicja Obywatelska rozpoczęła na terenie całego kraju akcję o kryptonimie Hiacynt. Była to trwająca dwa lata inwigilacja polskich środowisk homoseksualnych. Oficjalnym powodem podjęcia przez władze tego kroku była chęć zapobiegania epidemii AIDS oraz walka z prostytucją. W rzeczywistości chodziło jednak o zebranie jak największej ilości materiałów operacyjnych, które mogłyby skompromitować i którymi dałoby się później szantażować niektórych ludzi oraz zmusić ich w ten sposób do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Werbowany w szkole, na uczelni czy w zakładzie pracy człowiek, w stosunku do którego istniało podejrzenie, że jest homoseksualistą dostawał do podpisu lojalkę następującej tresci: ” Niniejszym oświadczam, że ja [imię i nazwisko] jestem homoseksualistą od urodzenia. Miałem w życiu wielu partnerów, wszystkich pełnoletnich. Nie jestem zainteresowany osobami nieletnimi.” Zwerbowanemu w ten sposób współpracownikowi zakładano tzw “różową teczkę”. Akcja „Hiacynt” spowodowała, że geje zaczęli jeszcze bardziej ukrywać swoją orientację seksualną . Część osób homoseksualnych wyemigrowało z Polski. Wydarzenia spotkały się z reakcją zagranicznych mediów, władza robiła jednak wszystko, by sprawę zataić. Pytany o akcję rzecznik prasowy rządu Jerzy Urban w wywiadzie dla amerykańskiej prasy zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek miała ona miejsce. Ocenia się, że w wyniku akcji Hiacynt założono około 11 tysięcy teczek osobowych. W roku 2007 dwóch działaczy na rzecz LGBT złożyło wniosek do Instytutu Pamięci Narodowej o wszczęcie ścigania generała Czesława Kiszczaka z powodu wydania rozkazu rozpoczęcia akcji Hiacynt. Wniosek ten jednak został odrzucony w lutym 2008 roku. W uzasadnieniu do odrzucenia wniosku IPN napisał: […] czynności przeprowadzone w ramach tej operacji związane były z ustawowymi zadaniami ówczesnej MO, określonymi w ustawie o powołaniu tej służby, do obowiązków której należała m.in. ochrona porządku i bezpieczeństwa, wykrywanie przestępstw, ściganie sprawców i przeciwdziałanie przestępczości. Jak wynika z ustaleń sprawy operacja „Hiacynt” miała charakter prewencyjny, jej celem było rozpoznanie zagrożeń kryminalnych w hermetycznych środowiskach osób homoseksualnych i w konsekwencji zapobieganie i zwalczanie przestępczości. Z powyższego powodu działaniom przedsięwziętym przez funkcjonariuszy MO nie sposób przypisać cech bezprawności.

hiacyni

1867

https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Studnicki


Edytuj tę stronę dzieląc się własnymi notatkami!

Subscribe to Notatki historyczne Tomka

Get the latest posts delivered right to your inbox

Tomasz Waszczyk

Tomasz Waszczyk

Ten kto nie szanuje i nie ceni swej przeszłości nie jest godzien szacunku teraźniejszości ani prawa do przyszłości.

Read More